urban&chic

3 09 2008

tam ta da dam.. tak sobie sama fanfary daję (dawać fanfary?!)żeby jakoś zacząć ten wpis… ffffff huuu wdech, wydech i ok. już mogę pisać. nie zaręczam co prawda,że w jakiś sposób będzie to miało sens, że nie bęzie jak zwykle streszczeniem kilku myśli i spostrzeżeń człowieka, którego psychika wymaga lekkiej poprawy,ale jeśli się przez to przebijecie i zrozumiecie cokolwiek to nic wam niestraszne, boo.. nawet ja nie do końca rozumiem co pisze. ;) to dopiero was zażyło.

Władza – gniazdo zakłamania
Każdy tylko w swoją kieszeń wkłada, nie wyjmuje
Społeczeństwo oszukuje i omamia
Mówią będzie lepiej lecz dla kogo, pytam się dla kogo?

no a teraz z innej beczki. dzień 3 szkoły, jakże szlachetna liczba. i po raz trzeci wchodząc do szkoły o mało nie cofnęłam się. WTF?! głośno, gwarno. no jasna cholera by to wzięła i to pierdzielenie o maturze, którego do stycznia i tak nikt nie będzie brał na poważnie?!normalnie.. ilośc ludzi i tłok na korytarzach!? wiem,że kilka dni i się przyzwyczaję. Jak ja dalej mam w głowie szum fal i całkowite poczucie bezkresu jakie ciągle mi towarzyszyło nad morzem? :P poza tym czuję się jak Don Kichot w walce z wiatrakami. ale dobra, starczy tego gadania o pietruszce i innych warzywach hodowlanych.

coś czuję,ze zaraz mnie wena opuści. Stwierdzam,że niestety ludzie często robią coś wbrew sobie. z pełną premedytacją, świadomością. Ale na boga,czemu potem narzekają i biadolą i pragną pocieszenia?! no sory. ja rozumiem,jak ktoś sobie nie zdaje sprawy,że coś pieprzy i potem.ale jak ktoś o tym wie. nie wiem czy nie zbaczam z tematu? :) nawet jeśli, to trudno. przy moich wpisach już się chyba nauczyliście wyrozumiałości :D

moja grupa z angola, właściwie parę osób uznało mnie,za na tyle odpowiedzialną,żebym zebrała kasę na książki. Miej ich w swej opiece panie,albowiem nie wiedzą,co czynią :P no ja i odpowiedzialność? mhmm.. jeszcze trochę i aureolka mi zacznie świecić nad głową.chociaż nie, nie przesadzajmy xD

to by było na tyle. i pamiętajcie spoko loko luz i spontan… ;)

i pamiętajcie!!! uśmiech nijcie się i pozwólcie innym uśmiechać się do was :) dobranoc :*





w tył

11 06 2008

Zapomniałam napisać, że spędziłam dzień na ul. Wiejskiej :D

Było to 1. czerwca. Napisałam uroczą pracę (pozdrawiam starostę Mączewskiego i dziękuję za wywiad!) i zostałam wydelegowana jako poseł na sejm. Hah, śmiesznie robić z ‘wyborów’ konkurs literacki. Ale ogólnie sama idea nie jest zła!

„Postanowiliśmy, żeby rządził cały naród, żeby cały naród mógł powiedzieć, czego mu potrzeba. Ale zapomnieliście, Panowie, że naród to nie tylko dorośli, ale i dzieci. Mamy kilka milionów dzieci, więc i one powinny rządzić. Niech będą dwa parlamenty: jeden dla dorosłych – i tam będą posłowie dorosłych i ministrowie dorosłych. A drugi będzie sejm dzieci – i tam dzieci będą posłami i ministrami. Ja wiem, że to jest trudne. Wszystkie reformy są trudne. Ale trzeba zacząć. Jeśli mnie się nie uda zrobić tak, jak trzeba, moje reformy dokończy mój syn albo mój wnuk.”

Hah, słowa mojego nowego idola – Króla Maciusia I ;)

Początkowo zamiast poważnego spotkania z politykami odbyło się masowe zbieranie pamiątek i gadżetów (nie jestem w tym zbyt biegła). Potem były obrady.. Od 10 do 15 siedzieliśmy w sali obrad i udawaliśmy, że pracujemy nad ekstra ważnymi problemami. Uhonorowaliśmy Panią Sendler i referat dziecięcy Żegota (http://edukacja.sejm.gov.pl/zalaczniki/75) a także powołaliśmy Zespół Legislacyjny. Potem dyskutowaliśmy z politykami o etyce parlamentarnej, o stanie polskich dróg i stadionów przed Euro 2012, a także o stanie polskiej oświaty.

Moim zdaniem tegoroczne matury można określić jednym słowem – pomyłka

Ja powiem więcej. Uważam, że tegoroczne matury były jedną wielką porażką MEN oraz bardzo cieszę się, że przewodniczący CKE podał się do dymisji. Nadal czekam aż taką decyzję podejmie pani Hall.

Oprócz tych dosyć ostrych komentarzy mogliśmy troszkę pobawić się w głosowanie, zgłaszanie poprawek itd. Fajnie było 21 razy naciskać te guziczki :D Najśmieszniejsze było to, że w każdym głosowaniu było coraz więcej głosujących (mimo, że liczba posłów nie zmieniała się).

Niestety, jestem tylko dziewczyną i muszę przyznać się, że nudne chwile umilałam sobie obserwowaniem pewnego Krzysztofa K. Od razu poznałam człowieka z fantazją i wielką charyzmą. W swoim minutowym przemówieniu prosił, ba, błagał wręcz prezydenta o dymisję ;)

A wyglądał jak młody bóg.. Patrzysz i normalnie.. kisiel w gaciach.

Cóż.. Powiem, że opinie wcale nie przesadzone :P

Teraz sprawy aktualne.

Ostatni dzień wystawiania ocen. Proszę państwa, w tym roku cel osiągnięty – będzie pasek :D Średnia 4,86 czy coś takiego.

Dzisiaj ludzie przechodzili wszelkie granice. Klasówka z WOS na 90 min okazała się klasówką na 35 min. A składała się z wypracowania i testu.. Z tego miejsca apeluję o niewprowadzanie mongolskich systemów sprawdzania osiągnięć do naszych szkół! ;>

Odpowiadałam na 5 z fizy.. Na każde pytanie odpowiedziałam źle. Tzn najpierw źle, potem poprawiałam się na dobrze, udając, że o to mi chodziło od początku (raczej trudno było w końcu nie trafić skoro najczęściej wybierałam między strzałkami ‘w prawo’ i ‘w lewo’ ;) ).. Muminek kazał mi wracać do ławki.. i postawił 5 :P

Wiecie, że kiedyś nie było drzwi? Ciekawe jak ludzie wtedy żyli..