Ahh nareszcie koniec tego tygodnia.. A weekend naszpikowany rodziną. Sobota – ślub i wesele. Niedziela – komunia. Pozdrawiam wszystkich księży bardzo serdecznie.
Właśnie. Wybrałam się dzisiaj do spowiedzi. Ksiądz bardzo młody, myślałam, że jakoś będzie. I była. Długa rozmowa na temat życia, własnej wartości, świadomości. Bardzo chętnie zostałabym tam dłużej (albo chętniej przeniosłabym się do jakiejś kawiarni ;p), ale ludzie dziwnie pochrząkiwali. Poradził mi tylko, żebym przestudiowała ‘Pieśń nad pieśniami”. Na odchodne usłyszałam ‘do widzenia’. Intrygujące…
Chciałabym komuś pomóc. Ale do tego jest jeszcze potrzebna wola tej drugiej osoby, a z tym już raczej gorzej. Zaufać człowiekowi – trudne. Może jednak warto?
‘Gdy Ty gonisz – ucieka. Gdy uciekasz, to goni.”
Waszym zdaniem