cytrynowe mydło

26 05 2008

tytuł powalający. a to wszystko przez to,że przed chwilką myłam ręce cytrynowym mydłem i mi pachnie cytrusami teraz

chwilowo przemyśleniowo. A więc. Moja kochana siostra grając w jakąś grę z pingwinami w roli głównej nagle rzuciła do mnie tekstem “bądź sobą, nie udawaj kogoś innego”. Czyżby jakiś znak, wróżba czy coś równie dziwnego nie wiem?Ale tekst ten obrazuje moje obawy. Zastanowiło mnie to bardzo i skłoniło do kilku wniosków. Czy jestem sobą,albo czy czuję się sobą?! Zastanawia mnie to ostatnio. Stwierdziłam, że dokonałam wyboru – poświęciłam się dla innych i czuję,że się w tym realizuję. Znaczy więc,że to nie jest nic złego. Niektórzy powiedzieliby że poświęciłam swój indywidualizm,ale to gówno prawda. Stwierdzam ,że istnieję dla innych, nie dla siebie. Dokonałam wyboru, po tym jak Matthieu uświadomił mi,ze coś takiego należy zrobić ” możesz żyć dla innych i żyć w społeczeństwie podporządkowana jego działaniom,lub być indywidualistą i żyć poza nawiasem” i tu muszę się częściowo nie zgodzić. Bo nie do końca podporządkowuję się takiemu życiu wśród machin społecznych. nie do końca zgadzam się ze wszystkimi hasłami jakie promuje żądne “wolności” (swawoli?) społeczeństwo. poza tym nie chcę dać się wcisnąć w ukryty schemat. Bezradność, bezczynność, beznadzieja. 3xB. To są “słowa” ( nie wiem jak to lepiej nazwać” których się boję. Boję się,że stanę u progu śmierci i okaże się,że moje życie nic nie znaczyło. Że to,co wybrałam było jednym wielkim Shitem i żalem. Że myśląc,że robię coś, z czego będę dumna, okaże się nic nie wartym incydentem a moje życie jedną wielką pomyłka.Że działania moje,nie wniosły nic do mojej egzystencji i rozwoju.Boję się bezczynności. że zostanę wstawiona w utarty schemat i nie będę miała możliwości działania, choćby w części po swojemu i tu nie chodzi mi o jakieś pragnienie władzy czy kontroli nad innymi. Chodzi mi,żebym umierając wiedziała,że chociaż część tego co zrobiłam zostanie zauważona i nie pójdzie na marne. poza tym nie chcę się dowiedzieć,że byłam pionkiem w czyiś rękach i podlegałam regułom o których nie miałam pojęcia.kurcze.. nie wiem co mnie nachodzi na tą śmierć. nawiasem mówiąc straciłam wiarę w WIARĘ. Wszystko wydaje mi się jakimś absurdem. Niegodnym uwagi i poświęcenia nawet chwili.

Przypomniał mi się Gombrowicz.Z tego co powiedziała nam sorka – strasznie bał się wciśnięcia w formę i chciał sie wyzwolić z utartych schematów. W czasie takich prób i poszukiwań stwierdził że wychodząc z jednej formy wpadamy w drugą. Takie jest to nasze życie i społeczeństwo.I co Ty na to tato? ( znaczy się WY?)

Nie wiem. A bezemocjonalna pustka nadal trwa.

Może to dlatego,że facet,któremu ufałam, traktowałam jak brata i na którym mi zależało ( i dalej zależy) potraktował mnie jak swoją zabawkę? jak jedną z 3 dziewczyn, z których wybierze sobie z którą chce być,ale będzie to zależne od jego humoru?! poza tym powiedział mi donośne “Kocham Cię” w momencie,kiedy olała go inna.Szlag mnie trafił z czwartku na piątek i tak dalej trzyma i nie puszcza. Ale kurcze,co ja się tak rozpisałam o sobie.

Może powinniśmy odpowiedzieć sobie sami
Kiedy zaczęliśmy się dotykać spojrzeniami
Że ten cyrk i te historie nie są dla nas…
Że nam się krzyknąć nie udało…

A teraz coś mam nadzieję weselszego. Siedząc w parku z jakże przemiłą koleżanką obserwowałam sobie ludzi. No i muszę powiedzieć,że istni rajdowcy nam rosną. Chłopcy na rowerkach zasuwają. Ale Bez ograniczeń technicznych – jedno, dwa, trzy czy cztery koła (gdzie te czasy dwukołowców?:P ). Trenują zwroty, zakręty ,górki itp. Niektórzy jeszcze zmobilizowani 2 miejscem Kubicy w Monaco wydają z siebie głosy w stylu “ziuuu…łiii” niczym pędzący bolid. Swoją drogą zastanawiałam sie czy na ten tor W Monaco nie wybiegnie w końcu jakiś fan :) Gratulacje Robert! :) Wracając do przyszłych rajdowców. Myślę,że możemy się spodziewać kolejnego Golloba co najmniej i wielu wielu innych! Niektóre dzieci też zasuwają na rolkach aczkolwiek czasami muszą szukać pomocy rąk. a co rodzice? różnorodnie- mamusie patrzą jakie to piękne listki i kwiatki rosną,jakie robaczki chodzą,panowie dopingują chłopców bądź badają stan czystości bądź zniszczenia swojego obuwia. Życzę im powodzenia w wychowywaniu pociech.

to by było na tyle.

Howgh. Z; w.4