Cóż, może rzeczywiście tak się stało. Jednak nie radziłabym wyciągać pochopnych wniosków.
Czuję się jak dziecko, któremu zdjęto różowe okulary i wysłano do przedszkola, które jest złe. Zagłada. Armagedon w apokaliptycznej wizji. Śmiejecie się? A ja wiem, że umrę ;D Bo tylko przed śmiercią ludzie zauważają prawdziwą naturę tego świata, a ja zauważam, hah. Bóg powinien mnie zdekapitulować zanim zdążę napisać książkę, żebym ludzi nie ostrzegła. Widzę ludzi bez ciał. Same klatki kości, w których pozamykane są dusze. I każda jest biała albo czarna. Chociaż.. niektóre są szare. Te znikną i staną się pożywką dla innych. Tak będzie…
Ale teraz, póki co, każdy ucieka w kolory, stara się zabarwić swój los. Bo nikt nie potrafi się obudzić, nie potrafi patrzeć. Chyba, że umiera. Właśnie.. śmierć. Ostatnio ktoś powiedział mi, że życzyłby sobie wesołej, radosnej muzyki na pogrzebie. Nie ma dla mnie nic bardziej żałosnego i niesmacznego. Nie rozumiem dlaczego ludzie stawiają na tani ekscentryzm. Przecież śmierć to nie zabawa, nie ustawianie domków z kart, które potem można zdmuchnąć z wielką radością. Umiera, ginie człowiek i nie ma z czego się cieszyć (chyba, że ginie degenerat, to ewentualne ‘Alleluja’ było by na miejscu). Rodzina, bliscy ludzie cierpią, jedni mniej, inni więcej. Ale po cholerę przyprawiać im jeszcze rany solą? Rozumiem, osoba umiera i wszystko jej jedno, bo i tak znajdzie się w ziemi. Lecz w końcu pogrzeb jest dla żywych, nie dla zmarłych – więc po co go psuć?
Wracając do tematu. Denerwuje mnie nasza drabina charakterologiczna. Silniejszy gryzie słabszego itd. Ktoś nam wpoił idiotyczny szacunek dla ludzi starszych. Staruszki w kościele, babcie w tramwaju, kobieta w drzwiach. Zauważyłam, że wśród takich ‘dobrze wychowanych’ starszy znaczy silniejszy. Kto im dał takie prawo? Tradycja. Ale tradycja ich nie wykarmi, więc może łaskawie zauważyliby, że to my jesteśmy tymi silniejszymi i zaczęliby nas szanować? Jak dorosły mi rzuci to ja mam uśmiechnąć się i przytaknąć. A jak ja coś niemiłego wtrącę, to staję się zła. Zajebiste ustawienie ról. Tylko w przyrodzie, to młodsi pożerają starszych na śniadanie.. jesteśmy gorszej urządzonym gatunkiem od pospolitych robaków.
Idiotyzm panujący wokół mnie przeraża. Formy w które mam się niby wpasować są debilne. Jestem zdania, że świat który był i jest tworzony przez pracę milionów osób nie może być dobrym światem. Tutaj potrzeba jednego, silnego przywódcy, który umiałby pokierować wszystkim rozsądnie, który narzuciłby co trzeba.
Dajcie mi państwo. Jak zabraknie mi państwa – to napadnę sąsiadów ;P
Waszym zdaniem